Facebook Tweeter Instagram YouTube

nasze patronaty | kontakt

Bulwar zachodzącego słońca - recenzja

powrót
Bulwar zachodzącego słońca - recenzja
Bulwar zachodzącego słońca, reż. M. Znaniecki, Teatr Rozrywki

Teatr Rozrywki w Chorzowie z pomocą reżysera Michała Znanieckiego jako pierwszy w Polsce wystawił musical Andrew Lloyda Webbera "Bulwar zachodzącego słońca". I trzeba przyznać, że poprzeczka została powieszona naprawdę wysoko.

Musical Andrew Lloyda Webbera powstał na podstawie filmu z 1950r. o tym samym tytule. Opowiada on o scenarzyście Joe, który uciekając przed wierzycielami trafia do domu upadłej gwiazdy kina niemego Normy Desmond. Norma prosi Joego aby poprawił jej scenariusza filmowy, który ma na nowo ożywić ją dla przemysłu filmowego, przywrócić ją do filmowego życia. Praca przy poprawianiu scenariusza zbliża Normę do Joego, sprawia, że zakochuje się w nim. Film "Bulwar zachodzącego słońca" w swoich czasach odniósł niemały sukces, był nominowany w aż 8 kategoriach do Oskara, z czego otrzymał trzy statuetki (za najlepszą muzykę, najlepszą scenografię oraz najlepszy scenariusz). Andrew Lloyd Weber przeniósł filmową historię na musicalowe deski w 1993r. i do tej pory przedstawienie to grane jest z sukcesem na musicalowych scenach. Teraz można je oglądać także w Polsce dzięki inscenizacji Teatru Rozrywki z Chorzowa.


"Bulwar zachodzącego słońca", reż. Michał Znaniecki / fot. Dorota Koperska

Chorzowski Teatr Rozrywki od wielu lat starał się o możliwość wystawienia "Bulwaru zachodzącego słońca" i jak widać w końcu udało się dopiąć to marzenie. Oczywiście wszystko pod pewnymi warunkami jak np. pozostawienia oryginalnej muzyki oraz scenariusza musicalu. Twórcy mogli więc puścić w pełni wodze wyobraźni przy tworzeniu scenografii oraz kostiumów i trzeba przyznać, że naprawdę się tutaj postarali. Pierwsze co rzuca się w oczy podczas oglądania spektaklu to jego rozmach, bo zrealizowany jest z naprawdę dużym przepychem. Na scenie przewija się naprawdę wiele postaci, które tańczą, śpiewają, ruszają się. Na scenie, podczas scen grupowych cały czas coś się dzieje, aż nie wiadomo na co patrzeć, bo każdy element jest doskonale dopracowany. Taniec kilku osób z osobna ale i taniec synchroniczny wygląda wprost oszałamiająco. Jednym słowem Inga Pilchowska wykreowała na potrzeby spektaklu świetną choreografię. Drugim elementem świadczącym o rozmachu przedsięwzięcia są stroje bohaterów zaprojektowane przez Magdalenę Dąbrowską. Postaci niemal co scenę są poprzebierani w nowe stroje i praktycznie co kolejny to ciekawszy. Wszystkie też są stworzone na modłę lat w których dzieje się cała fabuła filmu czyli w okolicach lat '50. Trzecim i ostatnim elementem pokazującym rozmach przedstawienia jest scenografia, która na mnie wywarła naprawdę olbrzymie wrażenie. Zwykle w spektaklach wykorzystywany jest "przód" sceny, który mieści się przed kurtyną i kawałek "tyłu" sceny, który mieści się za kurtyną, tutaj jednak przede wszystkim wykorzystywany był właśnie "tył" sceny. W scenografii można było zobaczyć róg ulicy przy której znajduje się bar szybkiej obsługi, wnętrze domu Normy Desmond, studio filmowe czy nawet basen. Cześć scenografii stanowił biały ekran, który opadał jak kurtyna i na którym były wyświetlane elementy scenografii, a część to były rzeczywiste rekwizyty umiejscowione na scenie. I właśnie ta mnogość scenograficznych wystrojów i szybkości ich zmian robi niesamowite wrażenie. Choćby przykładowo w jednej scenie widzimy wnętrze domu Normy Desmond z olbrzymimi schodami (po których postaci normalnie się poruszają), po chwili opada biały ekran na którym widzimy wizualizacje i który chwilę potem jest podnoszony, a na scenie zamiast wnętrza domu widzimy studio filmowe i trzy różne pomieszczenia z tego studia, które autentycznie żyją. Po prostu wielkie brawa dla Luigiego Scoglio za takie wykorzystanie przestrzeni.

Jak już wspomniałem to w spektaklu słyszymy oryginalną muzykę z musicalu, która na żywo odgrywana jest przez orkiestrę Teatru Rozrywki i muzyka jest iście filmowa. Oglądając kolejne zdarzenia z życia Joego, Normy, które podkreślane są dźwiękami muzyki, poczuć się można jak w kinie podczas oglądania starego filmu. Kolejne dźwięki bardzo fajnie współgrają z emocjami jakie widzimy właśnie na scenie.


"Bulwar zachodzącego słońca", reż. Michał Znaniecki / fot. Dorota Koperska

Samą fabułę musicalu ogląda się bardzo przyjemnie. Tragiczne zakończenie romansu Normy i Joego poznajemy już na samym początku historii, potem odkrywane są kolejne karty, które pokazują jak doszło do takiego obrotu spraw. Cały czas w trakcie trwania spektaklu czuć pewną melancholię, przebija się przez niego smutek za dawnymi czasami , tego co było i już minęło. I wyraźnie czuć, że tak trudno jest się z tym przemijaniem pogodzić. Norma cały czas, na nowo, wspomina czasy swojej świetności, gdy była u szczytu sławy, gdy reżyserzy sami dzwonili do niej z propozycją zagrania w ich filmie. Aż nagle to wszystko się skończyło, pozostała tylko gorzka rzeczywistość, w której Norma do końca nie potrafi się odnaleźć. Razem z jej sławą przeminęła jej oszałamiająca uroda, teraz pozostała już tylko starość i wspomnienia. Jednak nagle, za sprawą scenarzysty Joego wszystko odżywa na nowo. Nagle możliwe jest, że dni chwały powrócą. Jak można zobaczyć to wraz z kolejnymi etapami odżywania Norma zaczyna znów czuć się atrakcyjną kobietą i stara się ten fakt eksponować, widocznie się zmienia. Postać Normy w spektaklu jest naprawdę świetnie zarysowana, pokazana i oczywiście odegrana. Miejscami to jest niemal show tylko i wyłącznie Normy.

I na końcu wielkie brawa dla całego zespołu aktorskiego, który bierze udział w tym przedsięwzięciu. Świetnie w spektaklu wypadli Ci grający główne role jak Maria Meyer (jako Norma Dedsmond), Artur Święs (jako Joe Gillis), Wioletta Białk (jako Betty Schaefer) czy też Dariusz Niebudek (jako Max von Mayerling) ale też postaci poboczne jak Andrzej Kowalczyk (jako Cecil de Mille), Marek Chudziński (jako Artie Green), zespół wokalny i zespół baletowy.

Podsumowując "Bulwar zachodzącego słońca" to naprawdę świetny zrealizowany musical, który naprawdę przywołuje na scenie ducha dawnych filmów, gdy w kinach królowały wielkie, zrobione z przepychem widowiska. Bo sam musical jest zrobiony właśnie z takim wspaniałym rozmachem.

Tomasz Sknadaj, maj 2017r.


"Bulwar zachodzącego słońca", reż. Michał Znaniecki / fot. Dorota Koperska

Bulwar zachodzącego słońca
Teatr Rozrywki w Chorzowie
prapremiera: 21-04-2017r.

muzyka: Andrew Lloyd Webber
scenariusz i teksty piosenek: Don Black & Christopher Hampton
na podstawie filmu Billy'ego Wildera
orkiestracja: David Cullen & Andrew Lloyd Webber
produkcja oryginalna: The Really Useful Group Ltd.

przekład: Lesław Haliński
reżyseria: Michał Znaniecki
choreografia: Inga Pilchowska
scenografia: Luigi Scoglio
kostiumy: Magdalena Dąbrowska
kierownictwo muzyczne: Jerzy Jarosik
kierownictwo wokalne: Ewa Zug
wizualizacje: Bogumił Palewicz

asystent reżysera: Anna Ratajczyk
asystent choreografa: Natalia Gajewska
asystent scenografa: Lidia Kanclerz

inspicjent: Iwona Bruch

Obsada: Artur Święs, Maria Meyer, Wioletta Białk, Dariusz Niebudek (gościnnie), Andrzej Kowalczyk, Marek Chudziński, Mirosław Książek, Kamil Baron, Izabella Malik, Marzena Ciuła, Anna Ratajczyk, Adam Szymura, Jarosław Czarnecki, Andrzej Lichosyt, Bartłomiej Kuciel, Kamil Franczak, Dagmara Żuchnicka oraz zespół wokalny: Ewa Grysko, Katarzyna Hołub, Oliwia Kindla, Paulina Magaj, Joanna Możdżan, Estera Sławińska-Dziurosz, Elżbieta Wacławek-Czmok, Piotr Brodziński, Daniel Cebula-Orynicz, Jacek Pacholski, Paweł Stefan, Przemysław Witkowicz; zespół baletowy: Barbara Ducka, Natalia Gajewska (gościnnie), Aleksandra Karch, Beata Kapluk, Sonia Sosna-Kostrzewa, Edyta Krawczyk, Zuzanna Marszał, Małgorzata Mazurkiewicz, Katarzyna Osuch, Weronika Ratajczak, Joanna Rynkiewicz, Agnieszka Saletra, Weronika Zięba, Sebastian Chwastecki, Maciej Cierzniak, Krzysztof Czubaszek, Daniel Dąbrowski, Paweł Majewski, Daniel Szefler, Rostyslav Tkachuk, Karol Zdańkowski i orkiestra Teatru Rozrywki, dyrygenci: Jerzy Jarosik, Mateusz Walach.

komentarze
comments powered by Disqus
partnerzy TerazTeatr



^
Twoje sugestie i uwagi