W połowie września, na Dużej Scenie Teatru Rozrywki z Chorzowa, premierowo zadebiutowało widowisko taneczne "Curie - trzy kolory" w reż. Artura Żymełki. Jeśli nie znacie się na tańcu tak jak ja, to zdecydowanie idźcie do Chorzowa aby poznać piękno tej sztuki, zaś jeśli kochacie taniec to ten spektakl jest wprost stworzony dla was! Zapraszamy do popremierowej recenzji.
Czy można opowiedzieć o czyimś życiu tylko przy pomocy tańca, albo chociaż przybliżyć w ten sposób pewne wątki z życia danej osoby, zakreślić jej szerszy rys? Wydaje się to niełatwym zadaniem, bo jednak dużo prościej jest to zrobić za pomocą odpowiednich opisów słownych. A jednak Teatr Rozrywki w Chorzowie podjął się tego nietuzinkowego zadania - postanowił przybliżyć swoim widzom sylwetkę Marie Curie-Skłodowskiej poprzez widowisko taneczne i trzeba tu przyznać, że wyszedł z tego zadania zwycięsko.

"Curie - trzy kolory", reż. Artur Żymełka, Teatr Rozrywki w Chorzowie / fot. Artur Wacławek
Któż z nas nie słyszał o naszej rodaczce, Marie Curie-Skłodowskiej, która wyemigrowała do Francji i jest zdobywczynią aż dwóch nagród nobla, w dwóch różnych dziedzinach! Ale czy jest powszechnie wiadomo, że była pierwszą kobietą, która dostała się na uniwersytet w Sorbonie? Nie było to jednak na pewno łatwe zadanie, skoro wcześniej żadna kobieta nie dostąpiła tego “zaszczytu” studiowania na uczelni. Musiała też zapewne mierzyć się z nietolerancją z powodu pochodzenia (nie była wszak rodowitą francuzką), a gdy zdobywała kolejne stopnie naukowe to musiała walczyć o możliwość wykładania, bo wszak (w tamtych czasach), kto to widział żeby kobieta wykładała na uczelni? Do tego kolejnym mało znanym faktem jest to, że po śmierci męża, Pierre’a Curie, jej osoba była przyczyną skandalu obyczajowego, ponieważ uwikłała się w romans z żonatym mężczyzną. Grożono jej przez to śmiercią, a francuska prasa z radością rozpisywała się o tym skandalu. Do tego jeśli wierzyć kolejnym rzeczom przedstawianym w spektaklu, to doszło nawet do kilku pojedynków z powodu tego romansu. Tak więc poprzez spektakl poznajemy nie tyle Curie-Skłodowską - noblistkę zapatrzoną w naukę, ale kobietę, która była pełna pasji, namiętności i nie bała się łamać powszechnych konwenansów i sięgać po więcej.
Artur Żymełka wykonał kawał konkretnej roboty z tym widowiskiem tanecznym zajmując się w nim reżyserią, choreografią, scenografią i oświetleniem. Oglądanie zespołu tanecznego Teatru Rozrywki wraz z gośćmi było po prostu wprost oszałamiające i to przy solówkach jak i przy scenach zbiorowych. Obserwując tancerzy i tancerki widać było, że każdy ruch jest starannie przemyślany, zaprojektowany, nic nie było tu pozostawione przypadkowi. Sceny zbiorowe naprawdę zapierały dech w piersiach bo tyle się działo na scenie. Czasami miało się wrażenie, że jest tego wszystkiego aż za dużo, bo nie dało się całość objąć wzrokiem, nie wiadomo było na którą część sceny patrzeć, bo każdy swoją postawą, swoimi ruchami przyciągał wzrok widza. Z kolei sceny solowe pozwalały wprost napatrzeć się na kunszt baletowego zespołu! Scenografia w spektaklu jest bardzo uboga, dużą część samej scenografii za to budowało odpowiednie światło i projekcje nagłówków gazet z ówczesnych lat, czy też zdjęcia z epoki itp, świetnie to uzupełniało całe widowisko!
Trzeba jednak przyznać, że “Curie, trzy kolory” to nie jest tylko i wyłącznie sam taniec. Poszczególne sceny podzielone są swoistymi interludiami, w których słyszymy “głosy zdarzeń”, które przemawiają nagłówkami ówczesnych gazet, opiniami ludzi z tamtych lat czy też listami które pisali do siebie Marie i jej kochanek Paul Langevin. Te interludia doskonale pozwalały się wczuć w historię, budowały na scenie świat przedstawiony w jakim żyła Marie i wprowadzały pewne wyjaśnienie co do tego o czym będzie traktować kolejna scena, kolejny pokaz taneczny. Myślę, że bez tych głosów spektakl mógłby stracić wiele, ponieważ nie każdy jest ekspertem z życia noblistki i niekoniecznie z samego tańca można by się domyśleć jaką historię on opowiada.
Podsumowując muszę przyznać, że to było moje pierwsze stricte taneczne widowisko które oglądałem, bo jednak taniec to nie do końca moja bajka, nie znam się też na nim w takim stopniu żeby wyciągnąć wszystko co trzeba z tego co oglądam. Ale mimo to oglądając “Curie - trzy kolory” byłem wprost oczarowany tym co widziałem na scenie i absolutnie nie żałuję żadnej minuty którą spędziłem oglądając to ponad 2 godzinne (z jedną przerwą) widowisko! Aż chciałoby się zobaczyć kolejny spektakl, kolejne widowisko taneczne w podobnym stylu.
Tomasz Sknadaj, wrzesień 2024r.

"Curie - trzy kolory", reż. Artur Żymełka, Teatr Rozrywki w Chorzowie / fot. Artur Wacławek
Curie - trzy kolory
Teatr Rozrywki w Chorzowie, Duża Scena
premiera: 13-09-2024r.
reżyseria, choreografia, scenografia, reżyseria światła: Artur Żymełka
kostiumy: Małgorzata Słoniowska
muzyka autorska i opracowanie kolażu muzycznego: Wojciech Sanocki
kierownik zespołu baletowego: Natalia Gajewska
asystenci choreografa: Aleksandra Karch, Małgorzata Mazurkiewicz
asystent kostiumografa: Magdalena Wiluś
wizualizacje: Jakub Psuja
obsada: Sofiia Popova, Łukasz Majowski, Katarzyna Osuch, Mateusz Wróblewski (gościnnie), Weronika Zięba, Daniel Dąbrowski/ Mateusz Wróblewski (gościnnie), Aleksandra Karch, Sonia Kostrzewa, Laura Łapowuchow, Małgorzata Mazurkiewicz, Katarzyna Pawłowska, Agnieszka Saletra, Oliwia Ślusarczyk (gościnnie), Patryk Balicki, Artur Gołuch (gościnnie), Krzysztof Konopka, Paweł Majewski, Dawid Pilszek, Wojciech Stawiarski, Barbara Ducka, Natalia Gajewska (gościnnie), Alicja Witomska, Rafał Gajewski, Michał Gucma, Bartłomiej Kuciel.
Curie - trzy kolory czyli snucie opowieści poprzez taniec
Podziel się:
20 września 2024 / redakcja
"Curie - trzy kolory", reż. Artur Żymełka, Teatr Rozrywki
komentarze
aktualności
-
Rozmowa ze Sławomirem Szczurkiem, kuratorem Festiwalu Ciało i Czas w Teatrze KTO
8 października 2026
-
„Olsztyn. Instrukcja obsługi" - premiera w Teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie
6 października 2026
-
Gorączka żelaza - Sosnowiecka premiera w Dąbrowie Górniczej
2 października 2026
-
Ciemność, widzę ciemność czyli Bielska Seksmisja
1 października 2026
-
Seksmisja - premiera pierwszej teatralnej adaptacji
25 września 2026
-
Letni dzień - premiera w Teatrze Klasyki Polskiej
7 września 2026
-
Król Maciuś Pierwszy - recenzja
7 września 2026
-
Teatr Telewizji rusza z nowym sezonem 2026/27
7 września 2026
-
Maximatic Teatr Sensacji Kobra 21.07
21 lipca 2026
-
Sen nocy letniej - recenzja w plenerze
21 lipca 2026























