Facebook Tweeter Instagram YouTube

nasze patronaty | kontakt

Mayday czyli komediowy pewniak w Bielsku

recenzja TerazTeatr
powrót
Mayday czyli komediowy pewniak w Bielsku
"Mayday", reż. W. Mazurkiewicz, Teatr Polski

Teatr Polski w Bielsku-Białej na Nowy Rok przygotował dla swoich widzów istną komediową ucztę jaką jest, sztuka Raya Cooneya pt. „Mayday”. Spektakl ten był już z wielkim sukcesem wystawiany w Bielsku-Białej przez szereg lat począwszy od 1993r. Dzisiaj na Dużej Scenie mamy do czynienia z nową inscenizacją tego dzieła, wyreżyserowaną przez Witolda Mazurkiewicza.

Jeżeli ktoś nie słyszał o „Mayday” Raya Cooneya to już śpieszę z wyjaśnieniem fabuły. Głównym bohaterem jest taksówkarz John Smith (Sławomir Miska). Jednak nie jest on taką zwykłą osobą. Otóż John ma dwa domy, a w nich – dwie żony: Barbarę (Anna Guzik-Tylka) oraz Mary (Oriana Soika). Oba domy położone są w różnych częściach miasta, a dokładnie to 4,5 minuty jazdy taksówką od siebie. Oczywiście żony o sobie nawzajem nie wiedzą. Jak więc John może żyć w taki sposób, dzielić rodzinne życie na dwa i to bez wzbudzania podejrzeń? Otóż ma on kompletny rozkład dnia, który jasno opisuje oraz ustala, kiedy, gdzie i z kim spędza czas. Jak więc widać - najważniejsza jest punktualność i oczywiście pamięć o rozkładzie dnia. Niestety cały plan rozsypuje się, gdy John podczas nocnej zmiany trafia, w związku z napadem, do szpitala. Obie żony dzwonią na komisariaty policji w swoich dzielnicach z prośbą o poszukiwanie męża. Oba komisariaty wysyłają swoich przedstawicieli żeby zbadali sprawę zaginięcia Johna. Do akcji wkracza Inspektor Porterhouse ( Tomasz Lorek), oraz Inspektor Troughton ( Grzegorz Sikora). W międzyczasie, ze szpitala, John trafia do domu, jednak nie tego, do którego powinien trafić zgodnie z rozkładem… Dodajmy jeszcze do tego galimatiasu bezrobotnego sąsiada Stanleya (Michał Czaderna), który zostaje wdrożony w podwójne życie Johna po to, aby pomóc mu wyprostować całą sytuację. Niestety nie wszystko idzie tak łatwo jakby się wydawało, ponieważ sąsiedzi nie potrafią dogadać między sobą wspólnej wersji wydarzeń, którą będą wszystkim prezentować. Do tego John musi kursować w tym czasie między jednym i drugim domem, przez co nie słyszy wyjaśnień Stanelya. Dodatkowo nad mieszkaniem, które zajmuje John z Barbarą wprowadza się nowy sąsiad, który okazuje się bardzo bezpośrednim i otwartym homoseksualistą - Bobby (Witold Mazurkiewicz). To, co się dzieje dalej to po prostu istna komedia pomyłek, w której kłamstwo goni kłamstwo, aż bohaterowie sami zaczynają się w nich gubić i dochodzi do coraz bardziej absurdalnych wyjaśnień oraz implikacji wynikających z kolejnych kłamstw.


"Mayday", reż. W. Mazurkiewicz, Teatr Polski

Nie miałem niestety okazji oglądać ani poprzedniej inscenizacji tego spektaklu w wykonaniu Teatru Polskiego, ani inscenizacji w wykonaniu innych teatrów, ale myślę, że swobodnie mogę przyznać, iż „Mayday” to dosłownie komediowy samograj. Prezentowane sceny są tym bardziej komiczne im bardziej komplikują się kłamliwe wyjaśnienia bohaterów, w których muszą niestety brnąć do przodu. Naprawdę, podczas oglądania tego spektaklu po prostu nie można się przestać śmiać i nawet najbardziej wymagający widz wyjdzie z teatru roześmiany i z dobrym humorem. Reżyser Witold Mazurkiewicz dodał w spektaklu pewne aktualne akcenty jak np. tekst z filmu „Kler” Wojciecha Smarzowskiego, który doskonale wpasowuje się w prezentowaną scenę. Warto dodać, że obecnie na bielskiej scenie można oglądać jeszcze jedną sztukę Raya Cooneya, a mianowicie „Wszystko w rodzinie” w reż. Witolda Mazurkiewicza. Jest ona śmieszna, rozbawia widzów, ale muszę przyznać, że „Mayday” zdecydowanie ją przebija, co wyraźnie było słychać z widowni, gdy porównam sobie wybuchy śmiechów na jednej oraz na drugiej sztuce.

Wszyscy bohaterowie zostali należycie odegrani i bardzo fajnie wypadały sceny, w których było widać pewne zestawienie bohaterów – zapracowany i poukładany John, a roztrzepany lekkoduch Stanley; Matka Polka, jaką jest Mary i wyzwolona kobieta Barbara; pełen rodzinnej miłości Inspektor Porterhouse oraz służbista Inspektor Troughton. Muszę jednak przyznać, że taką najbardziej zapadającą w pamięć postacią był dla mnie Bobby, którego każde wejście na scenę, niemal każdy jego tekst budził salwy śmiechu. Trzeba też zauważyć, że postać Bobby’ego jest zbudowana na takiej bazie stereotypów, że nawet jakby nie mówił, że mieszka z partnerem to widzowie, po jego ubiorze, zachowaniu, sposobie zachowania i tak stwierdziliby jednoznacznie, że musi on być homoseksualistą. Po prostu idealnie komediowy bohater.

Krótko podsumowując, „Mayday” to komedia, z której myślę, że każdy wyjdzie roześmiany i w wyśmienitym humorze.

Tomasz Sknadaj, styczeń 2019r.


"Mayday", reż. W. Mazurkiewicz, Teatr Polski

Mayday
Teatr Polski w Bielsku-Białej, Duża Scena
Premiera: 5 stycznia 2018r.

Autor – Ray Cooney
Przekład – Elżbieta Woźniak
Reżyseria – Witold Mazurkiewicz
Scenografia i kostiumy – Jerzy Rudzki
Opracowanie muzyczne – Witold Mazurkiewicz

Obsada: Anna Guzik-Tylka, Oriana Soika, Sławomir Miska, Michał Czaderna, Tomasz Lorek, Grzegorz Sikora, Witold Mazurkiewicz, Jadwiga Grygierczyk

komentarze
comments powered by Disqus
partnerzy TerazTeatr



^
Twoje sugestie i uwagi