Facebook Tweeter Instagram YouTube

nasze patronaty | kontakt

Mężczyzna prawie idealny

recenzja
powrót
Mężczyzna prawie idealny
Artur Gotz w roli głównej

CUD MĘŻCZYZNA z rolls-royce’m w pakiecie
Autor: Olga Śmiechowicz

Zaczęło się od tego, że była kobieta i był mężczyzna. Kobieta, wiedziona ciekawością zaprosiła „Obiekt seksualny” do prowadzonego przez siebie Teatru i od słowa do słowa – zawrzało. Ciekawość artystyczna, potrzeba ciągłego szukania w możliwościach, jakie nam oferuje spotkanie z drugą osobą, doprowadziły do powstania programu „Mężczyzna prawie idealny” w wykonaniu Artura Gotza. Dla tych, którzy podążają za drogą artystyczną Agnieszki Chrzanowskiej: przez Piwnicę pod Baranami, przez Teatr Piosenki w Centrum, przez jej działalność w Radiu Kraków, koncert proponuje ciekawą perspektywę, bo artystyczna koncepcja całości: Agnieszka Chrzanowska, słowa: Agnieszka Chrzanowska, muzyka: Agnieszka Chrzanowska i tylko na scenie nie-Agnieszka Chrzanowska.
Czysto teoretycznie, ciekawi problem, co się dzieje, gdy artysta piszący przede wszystkim dla siebie, dla swoich możliwości i swojego charakteru, zaczyna hipotetyzować na temat osobowości drugiej osoby, a podarowane dźwięki i słowa, przepracowane przez obcą wrażliwość, zaczynają żyć własnym życiem.
„Mężczyzna prawie idealny” powstał z męskiej inicjatywy, bo to Artur Gotz zaprosił Agnieszkę Chrzanowską do współpracy. Czy myśli zawarte w wykonywanych przez niego tekstach są jedynie kobiecym spojrzeniem na problem: dążenia, lub też oddalania się od ideału dwunoga z penisem? Z pewnością, można polemizować. Z pewnością można w tych tekstach znaleźć mnóstwo prawd generalnych, które sprawdzają się w większości przypadków: mężczyzn, których najprościej przepłoszyć niewinną wyliczanką, o mieszkaniu psie i obrączce. Mężczyzn, którzy otrzeźwieni, nagłym zagraniem wskazówek zegara nie w takt – zdali sobie sprawę z upływu niemiłosiernego dla wszystkich czasu. Wtedy się zaczyna… z siłami witalnymi, które nagle uderzają im do głowy, zrzucają wytarte łapcie i przedzierając się przez zalegające wokół telewizora sterty puszek po piwie – ruszają w miasto, na podryw. Rzucają stałą pracę z comiesięcznym przelewem i perspektywami, by wyekstrahować miłość i zamknąć ją w chemicznej próżni.
Agnieszka Chrzanowska, arbitralnie zakładając, że wszystkie opowieści o mężczyznach są zawsze prawdziwe, przywołała na scenę typy psychologiczne wiecznych narzeczonych, którzy drżą w przestrachu, że nic nie zdoła na czas odblokować ich serca. Którzy rozpisują kilometrowe ściągi przed egzaminem z nauk przedmałżeńskich. Którzy roztargnieniem zagłuszają pytania o żonę, a tak naprawdę – rozpaczliwie szukają antybiotyku na chroniczne uczulenie na potwora w papilotach. W spektaklu, Agnieszka Chrzanowska wytyczyła drogi, omijające najszerszym łukiem salony z modą ślubną, prowadzące prosto do łóżek milionerów, wszystkie kończące się, nieodmiennie, na Kociej Orbicie. Podążają nimi współcześni mężczyźni, którzy budują swoją pewność siebie na Facebook’u, pokornie zamieszczając na nim zdjęcia kotletów teściowej. Na szczęście, na tych mentalnych autostradach bez wylotu, czasem zdarza się okazja czołówki z nienasyconym członkiem Akademii Nauk.
„Mężczyzna prawie idealny” powstał w wyniku wspólnego poszukiwania, by współbycie w życiu i współżycie w byciu przychodziło po prostu łatwiej.

„Mężczyzna prawie idealny”
Teatr Nowy im. Kazimierza Dejmka w Łodzi
Link do spektaklu: http://www.terazteatr.pl/spektakle/mezczyzna-prawie-idealny,687

źródła

Olga Śmiechowicz

komentarze
comments powered by Disqus
partnerzy TerazTeatr



^
Twoje sugestie i uwagi