Facebook Tweeter Instagram YouTube

nasze patronaty | kontakt

nieFilmowa Rosemary w Teatrze Śląskim - recenzja

recenzja TerazTeatr
powrót
nieFilmowa Rosemary w Teatrze Śląskim - recenzja
"Rosemary", reż. Wojciech Faruga, Teatr Śląski w Katowicach

Na Scenie Kameralnej Teatru Śląskiego w Katowicach można obecnie oglądać spektakl “Rosemary” w reż. Wojciecha Farugi. Spektakl, który prowadzi swoisty dialog z obrazem Polańskiego, który pokazuje jak mogłaby wyglądać fabuła filmu gdyby Rose miała swoje zdanie, gdyby zdołała w końcu się postawić i nie iść na żadne kompromisy.

Myślę, że trzeba zacząć od tego, że jak to u Wojciecha Farugi - spektakl nie jest łatwy ale prowokuje do pytań, do zastanowienia się, przemyślenia. Na koniec spektaklu będziemy bić brawo, ale możliwe, że nie zobaczymy owacji na stojąco. Tę sztukę trzeba po prostu przetrawić w sobie, przemyśleć i dopiero wtedy odczujemy ciężar z jakim ona uderza w widza i docenimy kunszt jaki włożono w całokształt spektaklu.

Zasiadając na widowni zdecydowanie warto znać film nakręcony przez Romana Polańskiego - “Dziecko Rosemary”. Spektakl, oczywiście nie przenosi 50-letniego filmu na scenę w stosunku 1:1, ale porusza się w pewnych wytyczonych ramach i prowadzi swego rodzaju dialog z obrazem Polańskiego. Tak więc znajomość filmu pozwoli nam dostrzec więcej i lepiej zrozumieć spektakl.


"Rosemary", reż. Wojciech Faruga, Teatr Śląski w Katowicach / fot. Przemysław Jendroska

Jedną z głównych zmian jest fakt, że w spektaklu Rose nie jest tak całkowicie bezwolna i uległa, ale stara się mieć swoje zdanie i wypowiada je głośno. W sztuce inaczej jest ujęte zło - w filmie jest ono w pewien sposób paranormalne, metafizyczne, tutaj z kolei przybiera w pełni ludzką postać. To nie szatan krzywdzi dzieci ale osoby, którym dzieci zaufały, nie diabeł gwałci Rose, ale jej mąż. Jasno jest więc wskazane, że to ludzie są odpowiedzialni za zło, które wyrządzają, a nie metafizyczny byt o nazwie “szatan”. W sztuce wskazane jest też, że pod pojęciem zła kryją się także społecznie przyjęte normy - młoda dziewczyna umawia się z reżyserem na zdjęcia (i nie tylko...), bo taka przecież jest droga do szerokiej kariery w Hollywood; mąż nie gwałci żony ponieważ obowiązkiem żony jest zawsze i na każde żądanie spełniać swoją powinność w łożu, itd. Rose stara się swoimi słowami i czynami burzyć mur milczenia, mur obojętności wobec zła jakie jest rozsiewane przez te społeczne reguły i tym samym chociaż odrobinkę naprawić świat, sprawić żeby sprawiedliwość zatriumfowała.

Patrząc na spektakl od strony aktorskiej, to postać Rose w wykonaniu Aleksandry Przybył jest naprawdę przekonywująca i pokazuje pełne spektrum emocji. Od spokoju i opanowania przez szaleńczy śmiech, aż po furię połączoną z rozpaczą. W każdym momencie jej postać nie jest przesadzona. Pozostali bohaterowie też są świetnie odegrani, ale można odnieść wrażenie, że nie pokazują pełni swoich możliwości, są tak jakby przygaszeni. Widać to doskonale na przykładzie Guy’a (granego przez Piotra Bułkę) - moment gdy na prośbę Minnie (Bogumiła Murzyńska) odgrywa on scenę teatralną wypada niesamowicie przekonywująco. Widać, że w tym momencie wcielił się on w swoją rolę całym sobą, zaś po chwili, gdy tylko kończy odgrywanie sceny, jego aktorstwo znów jest takie przygaszone. Roman/dr Sapirstein (Antoni Gryzik) na scenie wygląda czasami w sposób dość przerysowany, jego śmiech brzmi jakby był wymuszony, z kolei Samantha (Alicja Hudeczek) mówi jak robot, bezwiedna, zaprogramowana lalka. Na takim tle postaci doskonale widać, że to Rose gra w spektaklu pierwsze skrzypce i jej autentyczność w pełni skupia uwagę widza.

Podsumowując, “Rosemary” to sztuka, która w swoim wyjątkowym stylu zadaje widzom niewygodne i ważne pytania, drąży temat, szczególnie patrząc przez pryzmat ostatnich akcji społecznych jak #MeToo czy skandali pedofilskich, o jakich można usłyszeć w telewizji, przeczytać w prasie.

Tomasz Sknadaj, kwiecień 2019r.


teaser "Rosemary", reż. Wojciech Faruga, Teatr Śląski w Katowicach / video: Kamil Małecki

Rosemary
Teatr Śląski w Katowicach, Scena Kameralna
premiera: 05-04-2019r.

Magda Fertacz - tekst
Wojciech Faruga - reżyseria, scenografia i reżyseria świateł
Konrad Parol - kostiumy
Joanna Halszka Sokołowska - muzyka
Waldemar Janiszek, Bartłomiej Sowa, Szymon Suchoń - realizacja światła i projekcji
Marek Skutnik - realizacja dźwięku

Obsada: Aleksandra Przybył, Piotr Bułka, Bogumiła Murzyńska, Antoni Gryzik, Alicja Hudeczek.

komentarze
comments powered by Disqus
partnerzy TerazTeatr



^
Twoje sugestie i uwagi