Facebook Tweeter Instagram YouTube

nasze patronaty | kontakt

Spowiedź zbrodniarza czyli "Łaskawe" z Teatru Śląskiego

powrót
Spowiedź zbrodniarza czyli
"Łaskawe", reż. Maia Kleczewska, Teatr Śląski

Adaptacja głośnego i kontrowersyjnego dzieła Jonathana Littella "Łaskawe" w reż. Mai Kleczewskiej to dla Teatru Śląskiego najważniejsza premiera podczas obchodów roku jubileuszowego 115-lecia Katowickiego teatru. To już drugi spektakl zrealizowany na Katowickiej scenie przez tę uznaną reżyserkę. Poprzedni czyli "Pod presją" z powodzeniem był grany przez ostatnie 4 lata i zdobył wiele nagród w Polsce i za granicą. Warto więc obserwować jaką drogę przebędą "Łaskawe", bo zdecydowanie jest to doskonały spektakl!

Muszę zacząć od tego, że “Łaskawe” Jonathana Littella to jedyna książka, której nie byłem w stanie skończyć. W momencie gdy ją czytałem, jej stopniowo zagęszczający się klimat, horror, który jest opisywany stał się dla mnie zbyt przejmujący, nie byłem w stanie przeczytać już kolejnej strony. Tak więc gdy usłyszałem, że Teatr Śląski wystawi na swojej scenie adaptację tej powieści, a do tego, za sterami stanie Maia Kleczewska, wiedziałem, że to będzie zapadający w pamięć spektakl. I zdecydowanie się nie przeliczyłem. “Łaskawe” to spektakl niełatwy w odbiorze, ale zdecydowanie jest ważny i wynagradza widzów, którzy zasiedli na widowni.

Maia Kleczewska wyreżyserowała (oraz zaadaptowała wraz z Damianem Josefem Neciem) monumentalne dzieło Jonathana Littella - przeszło 1000 stron opisujących wspomnienia Maksymiliana Auego, fikcyjnego nazisty zaprzęgniętego w machinę śmierci. Już w samej adaptacji widać też monumentalność dzieła, wszak spektakl trwa blisko 4 godziny (z 1 przerwą), a przez scenę przewija się przeszło 30 aktorów i aktorek. Nie ma też tu chyba żadnej zbędnej sceny, zbędnego gestu. Wszystko jest dobrze przemyślane, wszystko doskonale ze sobą współgra, niemal jak tryby maszyny, bo gdyby wyjąć jedną rzecz ze spektaklu, to całość straciła by na swojej wartości. A tak mamy dzieło pełne, sztukę totalną, obok której nie da się przejść obojętnie.


"Łaskawe", reż. Maia Kleczewska, Teatr Śląski w Katowicach / fot. Przemysław Jendroska

W spektaklu mamy spojrzenie na korzenie zła, co kieruje ludźmi do czynienia zła, do życia według zła. Już sam główny bohater, Maksymilian Aue, mówi wprost, że nigdy nie chciał być zbrodniarzem wojennym, że gdyby mógł to zająłby się literaturą, ale splot wydarzeń, splot historii zadecydował inaczej i Maksymilian jako oficer SS zajmował się kwestią eksterminacji Żydów. Do tego jak sam podkreśla, wszystko to co zrobił (pomijając kwestię czy było to złe lub dobre) podyktowane było tym, że w danym momencie całkowicie wierzył w słuszność wyznawanych racji, słuszność swoich działań. Podczas swojego początkowego monologu, mówi też wprost do widzów, że na jego miejscu na pewno zachowaliby się tak samo i nie ma on co do tego żadnej wątpliwości, że każdy z nas zostałby zbrodniarzem jak on. Po monologu wygłoszonego przez wiekowego bohatera (w tej roli Roman Michalski), który dosłownie rozgrywa się tu i teraz, wkraczamy w świat wyobraźni, pamięci bohatera i poznajemy kolejne momenty w jego życiu, które rzutowały na jego zachowanie.

Przechadzamy się więc po pamięci Maksymiliana, w której jego obecne, stare oblicze, jest naszym przewodnikiem i słuchamy jego opowieści, wyjaśnień co do właśnie prezentowanych zdarzeń. Niemal każda scena, po podniesieniu fragmentu scenografii, która w poprzedniej scenie była “ścianą”, ukazują nam się zastygłe w pozie postaci. Tak jakby wszystko zaczynało się od swoistej migawki, zdjęcia, które uchwyciło początkowy moment danej sceny i które to zdjęcie po chwili ożywa i zaczyna opowiadać nam swoją historię. Jest to niby drobny gest ze strony reżyserki, ale świetnie pomaga budować świat przedstawiony, przypomina, że wszystko co widzimy rozgrywa się w pamięci bohatera i oglądamy to tylko tak jak on to zapamiętał (więc niekoniecznie tak jak wydarzyło się to naprawdę). I tak poprzez kolejne sceny poznajemy coraz lepiej Maksymiliana (w młodego bohatera wciela się Mateusz Znaniecki). Widzimy w jaki sposób został “zwerbowany” do SS, jak nadzoruje masakrę w Babim Jarze, jak spotyka Eichmana i rozprawia z nim o możliwościach ulepszenia planu ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej, jak trafia za zasługi do Stalingradu ale także jak rozprawia o kulturze i muzyce czy też jak odwiedza swoją Matkę we Francji albo spełnia swoje kazirodcze marzenia z siostrą. W toku spektaklu coraz bardziej zagłębiamy się w postać nazisty Auego i odczuwamy pewien dysonans ponieważ z jednej strony widzimy, że niekoniecznie chce wypełniać swoje obowiązki, planowanie wymordowania ludności go nie pociąga. Jednak z drugiej strony stara się sumiennie podchodzić do swoich obowiązków, niezależnie jakie one są i z całą mocą i całym sercem wypełnia powierzone mu rozkazy. I tak naprawdę nie odczuwa żadnego smutku, żalu podczas ich wypełniania czy nadzorowania, nawet wtedy gdy jest świadkiem śmierci bliskiej mu osoby, ponieważ wie, że sprzeciwiała się ona wyznawanej przez niego ideologii nazistowskiej i “kara”, którą ją spotkała, jest przez to w pełni zasłużona.


"Łaskawe", reż. Maia Kleczewska, Teatr Śląski w Katowicach / fot. Przemysław Jendroska

Wielkie brawa należą się po spektaklu teatralnemu seniorowi - Romanowi Michalskiemu, który mimo wieku, w pełni daje radę prezentować swoją obecność na scenie podczas tych prawie 4 godzin spektaklu. Mateusz Znaniecki jako młoda wersja głównego bohatera, niemal na swoich barkach utrzymuje cały spektakl, bo wszak bierze czynny udział w zasadzie w każdej ze scen. I wypada doskonale w swojej roli! Szczególnie zapadający w pamięć jest jego monolog jaki wygłasza do siostry, w trakcie którego przyznaje, że jest zbrodniarzem. W tej scenie czuć i wprost widać emocje jakie targają bohaterem. W pewien sposób zapadający w pamięć jest także Piotr Bułka, grający niepozornego i nijakiego Eichmanna, który portretuje go zgodnie z reportażami Hannah Arendt. Ta niepozorność, nijakość tej postaci wprost uderza ze sceny, bo przez to jest ona jeszcze bardziej przerażająca. Świetnie też wypada w swoich rolach (bo grał trzy różne postaci) Marcin Gaweł, bo swoją ekspresją, sposobem grania wyraźnie wyróżniał się na tle pozostałych bohaterów danej sceny.

Trzeba przyznać, że w spektaklu ciekawie wygląda sama warstwa wizualna. W pierwszej połowie scenografia jest bardzo umowna, znikoma. W zasadzie to właśnie kolejne kotary budujące tylne “ściany” sceny wraz z oświetleniem (odpowiada za nie Katarzyna Borkowska) czy wyświetlanymi efektami graficznymi najczęściej budują nam scenografię. Dopiero w drugiej części spektaklu przestrzeń sceniczna bardziej zapełnia się krzesłami, stołami, szafami itp. pomiędzy którymi aktorzy lawirują w toku opowiadania historii. Wizualnie mocno też zapada w pamięć ruch sceniczny. Gdy ofiary “tańczą” na scenie, upadają, podnoszą się i znów “tańczą”, są w ciągłym ruchu. I mimo, że nic nie mówią, nie odzywają się, to nie pozwalają widzom o sobie zapomnieć, bo cały czas gdzieś na tej scenie przebywają, przemieszczają się. Tak jakby wskazują, że ofiary także są obecne w całej tej historii, mimo, że skupia się ona przede wszystkim na oprawcach.

Podsumowując “Łaskawe” to zdecydowanie wielki spektakl, tak pod względem wykonania jak i samej wymowy, do tego jest to spektakl ważny, szczególnie teraz, gdy za naszą granicą toczy się okrutna wojna. Maia Kleczewska po raz kolejny zrealizowała w Teatrze Śląskim spektakl, o którym długo i dużo się jeszcze będzie mówić! Wielkie brawa!

Tomasz Sknadaj, listopad 2022r.


"Łaskawe", reż. Maia Kleczewska, Teatr Śląski w Katowicach / fot. Przemysław Jendroska

„Łaskawe”
Teatr Śląski w Katowicach, Duża Scena
premiera: 18-11-2022r.

na podstawie powieści Jonathana Littella
adaptacja: Maja Kleczewska, Damian Josef Neć
reżyseria: Maja Kleczewska
dramaturgia: Damian Josef Neć
scenografia i światło: Katarzyna Borkowska
kostiumy: Konrad Parol
muzyka: Cezary Duchnowski
choreografia: Kaya Kołodziejczyk
tłumaczenie: Magdalena Kamińska-Maurugeon
asystentka reżyserki: Katarzyna Hora

Obsada: Bartłomiej Błaszczyński, Grażyna Bułka, Piotr Bułka, Marcin Gaweł, Jerzy Głybin, Karina Grabowska, Antoni Gryzik, Anna Kadulska, Wiesław Kupczak, Arkadiusz Machel, Roman Michalski, Ewa Leśniak, Michał Piotrowski, Agnieszka Radzikowska, Violetta Smolińska, Kamil Suszczyk, Marcin Szaforz, Artur Święs, Andrzej Warcaba, Zbigniew Wróbel, Nina Zakharova, Mateusz Znaniecki, Paweł Kempa, Hubert Skonieczka, dzieci: Janina Rachoń, Dominik Salik, Igor Karaszewski.

komentarze
comments powered by Disqus
partnerzy TerazTeatr



^
Twoje sugestie i uwagi