Facebook Tweeter Instagram YouTube

nasze patronaty | kontakt

Wariatowi zawsze wydaje się, że wariatami są inni.

recenzja TerazTeatr
powrót
Wariatowi zawsze wydaje się, że wariatami są inni.
"Pensjonat Pana Bielańskiego", reż. Marek Gierszał

Na ostatnią premierę w 2019r. Teatr Polski w Bielsku-Białej przygotował komedię „Pensjonat Pana Bielańskiego” w reż. Marka Gierszała.

Marek Gierszał jest doskonale znany bielskiej widowni dzięki wyreżyserowanej komedii „Kogut w rosole”, która od 2015r. z powodzeniem wystawiana jest na Dużej Scenie. Także teraz wyreżyserował on świetną komedię, którą z pewnością można postawić na równi z poprzednim jego spektaklem. „Pensjonat Pana Bielańskiego” rozgrywa się w czasach zaboru austriackiego, w Krakowie, jednak tak naprawdę to nie czas i miejsce jest tutaj ważne, ale same postaci występujące w opowiadanej historii. Otóż młodzieniec Alfred Stolnik (Maciej Kulig) chce się usamodzielnić, rozpocząć prowadzenie własnego biznesu, jednak brakuje mu na ten cel funduszy. Wspomóc może go jego wuj, Maurycy Stolnik (Grzegorz Sikora), jednak jak to zwykle bywa – nie ma nic za darmo. Wuj ma swego rodzaju zabawę - wraz ze swoim kolegą przekomarzają się i opowiadają sobie historie jakie ich ostatnio spotkały i niestety historia kolegi póki co okazała się najciekawsza. Maurycy stwierdził więc, że żadna historia nie będzie się równać tej w której opowie jak to spędził noc w zakładzie dla obłąkanych. I w tym właśnie ma mu pomóc Alfred – ma zapewnić jednonocny pobyt w takowym zakładzie... Wydawałoby się, że będzie to rzecz nie do spełnienia, ale jednak nic prostszego, bo w końcu Alfred i jego przyjaciel Kazimierz Czereśniak (Mateusz Wojtasiński) mają niecodzienne pomysły. Postanawiają, że zaprowadzą wuja do tytułowego, słynnego w Krakowie Pensjonatu prowadzonego przez Pana Bielańskiego (Adam Myrczek) i wmówią wujowi, że oto jest zakład dla umysłowo chorych, a pensjonariusze zamieszkujący ten budynek to pacjenci zakładu, wariaci. I w zasadzie cała historia toczy się już dalej sama, bo osoby zamieszkujące wspomniany pensjonat to naprawdę ciekawe indywidua, a sposób patrzenia na nich przez wuja tylko napędza kolejne salwy śmiechu na widowni.


"Pensjonat Pana Bielańskiego", reż. Marek Gierszał, Teatr Polski w Bielsku-Białej / fot. Joanna Gałuszka

Trzeba powiedzieć, że zwykle komedie opierają się na żartach sytuacyjnych, które kumulują się aż do wielkiego finału w którym następuje pewne przesilenie i wyjaśnienie całej zabawnej intrygi jaka została uknuta w toku przedstawienia. Tutaj, w tej sztuce, całość komedii opiera się bardziej na samych postaciach i ich charakterologii niż kolejnych, postępujących po sobie wydarzeniach. Mamy wspomnianego wuja Maurycego, który jest święcie przekonany, że oto jest w szpitalu psychiatrycznym i rozmawia z wariatami. Mamy owładniętego manią podróżowania i całkowicie zakręconego na tym punkcie globtrotera Apolinarego Feingenbauma (Rafał Sawicki), jest także gburowaty i wiecznie na wszystko utyskujący pułkownik Józef Gromski (Tomasz Lorek). Pojawia się też Amalia Tołbaczewska (Marta Gzowska-Sawicka) czyli matka owładnięta manią wydania córki za mąż (a przy okazji także znalezienia męża dla siebie), niespełniony aktor Witold Pazurkiewicz (Grzegorz Margas) z potworną wadą wymowy oraz pisarka Baronowa Sołowiejczyk (Jagoda Krzywicka), która przyjechała do Krakowa zbierać materiały do wielkiej powieści którą ma zamiar wydać. To główne postaci tego przedstawienia i na nich przede wszystkim opiera się historia oraz komizm całej sytuacji. Niby każdy z nich jest zwyczajny, ot ma swoje drobne odstępstwa od normy (które ma wszak każdy z nas), ale w oczach wuja, który uważa, że rozmówcy są chorzy umysłowo, te drobne odstępstwa urastają do niebotycznych rozmiarów. Doskonale się ogląda tę historię patrząc na wszystko właśnie z dwóch punktów widzenia – wuja, który uważa, że otaczają go wariaci i stara się dopasować do sytuacji oraz z naszego punktu widzenia, wszechwiedzącego widza, który zna całą prawdę i z pobłażaniem obserwuje kolejne wybryki wuja.

Postaci w spektaklu zbudowane są naprawdę solidnie, począwszy od najprostszych ruchów, poprzez postawę aż po sposób wysławiania się. Każdy ma w sobie coś co wyróżnia go na tle pozostałych postaci, jednak oglądając spektakl po prostu muszę pogratulować Grzegorzowi Margasowi jego roli. Postać niespełnionego aktora Witolda, którą odtwarzał, ma wadę wymowy – zamiast litery „l” wypowiada za każdym razem literę „p”. O ile seplenienie czy też problemy w wypowiadaniu „r” da się łatwo imitować, ponieważ są one niejako naturalne, to takie zamienianie w każdym wyrazie jednej litery na inną to już wyższa szkoła jazdy. Oczywistym jest, że tekst, który aktor wypowiada podczas spektaklu to tekst wyuczony, ale tak pamiętać i nie zapominać się żeby za każdym razem błędnie wypowiadać słowa (bo przecież bardziej naturalnym będzie dla nas powiedzieć lampa niż pampa wskazując lampę) to piękny pokaz kunsztu aktorskiego. Naprawdę doskonale się bawiłem starając się (zanim wuj wpadł na to i łamiąc czwartą ścianę wyjaśnił widowni) zrozumieć co też mówił Witold. Wielkie brawa!

W spektaklu doskonale też ogląda się scenografię (zaprojektowaną przez Magdalenę Kut) oraz stroje bohaterów (które stworzyła Hanna Sibilski). Scenografia jest naprawdę wysmakowana, odpowiednia do danej sceny i trzeba też przyznać, że dość szczegółowa i rozwinięta. Z kolei stroje wprost przenoszą nas do XIXw. Są odpowiednio stonowane lub stosownie do postaci albo rozbuchane i przekoloryzowane. Zdecydowanie cieszą oko.

Muszę przyznać, że komedią „Pensjonat Pana Bielańskiego” Teatr Polski w Bielsku-Białej doskonale kończy rok 2019r. i pozostawia widzów w świetnym, roześmianym nastroju do oczekiwania na to co przyniesie kolejny rok, kolejny sezon teatralny.

Tomasz Sknadaj, grudzień 2019r.


"Pensjonat Pana Bielańskiego", reż. Marek Gierszał, Teatr Polski w Bielsku-Białej / fot. Joanna Gałuszka

Pensjonat Pana Bielańskiego
Teatr Polski w Bielsku-Białej, Duża Scena
Premiera: 21-12-2019r.

Autor – Carl Laufs, Wilhelm Jacoby
Reżyseria – Marek Gierszał
Scenografia – Magdalena Kut
Kostiumy – Hanna Sibilski
Muzyka – Krzysztof Maciejowski
Teksty piosenek – Juliusz Wątroba
Tłumaczenie i adaptacja tekstu: – Marek Gierszał, Herbert Kaluza
Ruch sceniczny – Mateusz Wojtasiński
Realizacja oświetlenia – Łukasz Wojtas

Obsada: Grzegorz Sikora, Barbara Guzińska, Tomasz Lorek, Mateusz Wojtasiński, Rafał Sawicki, Maciej Kulig, Jagoda Krzywicka, Adam Myrczek, Marta Gzowska-Sawicka, Daria Polasik-Bułka, Grzegorz Margas, Sławomir Miska, Maria Suprun, Klaudia Cygoń, Weronika Lesiak.

komentarze
comments powered by Disqus
partnerzy TerazTeatr



^
Twoje sugestie i uwagi